Aktor z „Powrotu do przyszłości” zmarł w wieku 89 lat

Weteran aktora charakterystycznego Matt Clark, którego kariera filmowa i telewizyjna trwała dekady, zmarł w wieku 89 lat.

Zmarł w niedzielę rano w swoim domu w Austin w Teksasie z powodu powikłań po operacji kręgosłupa, jak poinformowała jego rodzina i portal TMZ.

Clark był znany wielu pokoleniom widzów, występując w szerokiej gamie produkcji, od klasycznych westernów po kultowe filmy i popularne seriale telewizyjne. Najbardziej znany był prawdopodobnie z roli barmana w filmie „Powrót do przyszłości: Część III” oraz z pracy w sitcomie „Grace w ogniu”.

W trakcie swojej długiej kariery Clark występował u boku największych gwiazd Hollywood, takich jak Clint Eastwood, John Wayne i Robert Redford. Zbudował reputację niezawodnego aktora charakterystycznego i zagrał w takich filmach jak „Josey Wales – banita”, „Pat Garrett i Billy the Kid” oraz „Życie i czasy sędziego Roya Beana”.

Pomimo imponującego CV, jego rodzina twierdzi, że Clark nigdy nie szukał sławy. Zamiast tego skupił się na swoim fachu i ludziach, z którymi pracował. Opisywali go jako „aktora z krwi i kości”, który cenił sobie wartościową współpracę bardziej niż sławę.

Czytaj więcej
Była dziecięca gwiazda opowiada o odzyskiwaniu tożsamości po dorastaniu w blasku reflektorów.

„Był aktorem, który zdefiniował hollywoodzki przemysł filmowy w czasach jego świetności” – powiedział reżyser Gary Rosen w oświadczeniu, dodając, że Clark miał rzadki talent, dzięki któremu każda scena była niezapomniana.

Aktor Matt Clark na premierze filmu „Milion sposobów, żeby zginąć na Dzikim Zachodzie” Universal Pictures i MRC w Regency Village Theatre 15 maja 2014 roku w Westwood w Kalifornii. (Zdjęcie: Frazer Harrison/Getty Images)

Nawet w późniejszym życiu pasja Clarka do aktorstwa pozostała niezmienna. Reżyser Brian Helgeland wspominał współpracę z nim podczas kręcenia filmu „42” i powiedział:

„Ale co dostałem w zamian? Zyskałem artystę, który nie tylko doskonale rozumiał swoją rolę, ale także scenę, w której się pojawiał, i jej miejsce w szerszej perspektywie filmu. Zyskałem utalentowanego aktora, który aż do zera improwizował i doskonale wcielał się w rolę, aż do momentu, gdy kamery zgasły. Krótko mówiąc, zyskałem prawdziwego aktora. I miałem szczęście, że udało mi się go pozyskać”.

Sam Clark mówił kiedyś o swojej miłości do westernów, gatunku, do którego wielokrotnie wracał w swojej karierze.

„Uwielbiałem to!” powiedział w wywiadzie z 1991 roku. „Tak jak zawsze marzyłeś o tym jako dziecko: zakładasz skórzane spodnie i buty, zakładasz ostrogi, które brzęczą, gdy chodzisz”.

Poza planem filmowym jego rodzina wspominała go jako człowieka o silnych wartościach i głębokiej lojalności.

„Własnoręcznie zbudował swój dom” – napisali w oświadczeniu. „Utrzymywał najlepsze przyjaźnie przez sześćdziesiąt lat. Zawsze był gotowy do pracy i do pomocy swoim ludziom. Był złożony. Był twardy. Bywał opryskliwy. Ale jego moralny kompas nigdy nie zawiódł, a jego miłość nigdy nie była kwestionowana”.

Dodano: „Przeżył. Żyje dalej, na zawsze”.

Clark pozostawił po sobie żonę, dzieci, wnuki i prawnuka. Jego dziedzictwo przetrwało w ponad 120 rolach filmowych i telewizyjnych oraz niezapomnianych postaciach, które wcielił w życie.

Reszta na następnej stronie

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *