Padły takie słowa, że aż trudno powtórzyć!
Padło „Nawrocki do podstawówki”. Poszło o Monte Cassino i historię sztandarów
W dalszej części swojego wpisu Joanna Szczepkowska jeszcze dokładniej rozprawiła się z historycznym wątkiem przemówienia Karola Nawrockiego. Aktorka zwróciła uwagę, że prezydenckie stwierdzenie o wielowiekowej obecności dewizy „Bóg, Honor, Ojczyzna” na polskich sztandarach jest nieprecyzyjne.
Hasło »Bóg, Honor i Ojczyna« nie widnieje na polskich sztandarach od wieków. Nie wprowadził go Chrobry, Stefan Batory, ani żaden inny król z mieczem i berłem. Tego hasła nie było nawet przed II wojną światową. Wprowadzono je na sztandary w 1943 roku, a więc nawet jeden wiek nie minął. Po przerwie na PRL, hasło przywrócono w 1993 roku, za prezydentury Lecha Wałęsy – przypomniała.
W tym przypadku źródła historyczne rzeczywiście potwierdzają najważniejszy element jej argumentacji: dewiza w brzmieniu „Bóg, Honor, Ojczyzna” została oficjalnie wprowadzona w 1943 roku, a w 1993 roku znalazła się w ustawie regulującej znaki Sił Zbrojnych RP. Jednocześnie wcześniejsze polskie formacje wojskowe posługiwały się innymi dewizami i symbolami, dlatego określanie jej jako dosłownie obecnej na polskich sztandarach „od wieków” jest dużym uproszczeniem.
Na koniec Szczepkowska odniosła się do jeszcze jednego fragmentu przemówienia. Karol Nawrocki wspomniał o „obrońcach Monte Cassino”, co również spotkało się z krytyką. Jak wynika z relacji dotyczących wystąpienia, prezydent użył tego określenia, mówiąc o efektach patriotycznego wychowania. Problem w tym, że podczas bitwy o Monte Cassino w 1944 roku klasztoru bronili Niemcy, a polscy żołnierze uczestniczyli w walkach o jego zdobycie.
Aktorka nie zostawiła więc tego bez komentarza.
Tak panie Nawrocki. Zanim się skompromitujesz przed wojskiem, zajrzyj czasem do historii. I jeszcze jedno. Prezydent wspomniał coś o naszych żołnierzach jako o obrońcach Monte Casino… Nawrocki do podstawówki! – podsumowała Joanna Szczepkowska we wpisie opublikowanym w mediach społecznościowych.
Jej komentarz szybko zwrócił uwagę właśnie dlatego, że nie była to delikatna uwaga do przemówienia, lecz bardzo bezpośrednia krytyka urzędującego prezydenta. Tym samym tegoroczne Święto Wojska Polskiego, obok defilady i wojskowych ceremonii, przyniosło także kolejną polityczną dyskusję o słowach, historii i sposobie mówienia o bezpieczeństwie Polski.